Jak założyć firmę w 15 minut, czyli event AIP na którym musisz być
11 lipca 2017
Jak przejść przez studia, by poradzić sobie na rynku pracy?
11 lipca 2017
Natalia Prymek

Czy ‘po znajomości’ to jedyny sposób na znalezienie pracy?

Oczywiście, że nie jedyny. Praca może nam się trafić z przypadku – pamiętacie, w jaki sposób znalazł w końcu pracę Adi z komedii „Job, czyli ostatnia szara komórka”? Jeśli nie, to zobaczcie ją – a przekonacie się, że warto uczyć się egzotycznych języków i znaleźć w sobie odrobinę empatii. Można też mieć niesłychane szczęście – tak jak bohaterowie filmu „Stażyści”, którzy fartownie dostają się na staż w koncernie Google.

Konkursowa posada

Odłóżmy jednak fikcję na bok. Wówczas przekonamy się, że wymarzoną pracę można wygrać w konkursie! Pół biedy, gdyby chodziło o konkurs merytoryczny lub naukowy. Ale niedawna historia pt. „Najlepsza praca na świecie” pokazuje, że kontrakt na opiekowanie się tropikalną wyspą można… wygrać. Pracodawcą w tym przypadku był australijski urząd ds. turystyki. W drugiej edycji tego konkursu równie atrakcyjne zajęcia oraz półroczne wynagrodzenie w wysokości 100 tys. dolarów australijskich trafiły się 6 wybrańcom spośród ponad 300 tys. kandydatów z całego świata.

Najbardziej znanym przypadkiem z polskiego podwórka był konkurs na „testera wrażeń” zorganizowany nie tak dawno przez jeden z ekskluzywnych serwisów konsumenckich. Głównym obowiązkiem laureata było dzielenie się za pośrednictwem mediów społecznościowych wrażeniami z darmowych atrakcji taki jak np. pobyt w spa lub przejażdżka superszybkim samochodem. Samej pracy, jak i trybu jej otrzymania można pozazdrościć.

Pokaż, na co Cię stać!

Wprawdzie nie ma doniesień mówiących o tym, aby konkretny człowiek otrzymał posadę w wyniku losowania, aczkolwiek wszelkie przedsięwzięcia medialno-rozrywkowe typu talent-show mają takowy charakter. Ich zwycięzcy są typowani przez jurorów, a ostateczną decyzję powierza się wielotysięcznemu audytorium, które głosuje poprzez esemesy. Wygrywający otrzymuje sporą gotówkę, możliwość nagrania własnej płyty, a w dodatku staje się przez chwilę sławny.

Podobnie jest z wyborami najpiękniejszych (np. konkursy miss) lub najzdolniejszych ludzi w danej dziedzinie. Ciekawostką jest fakt, że pracę szefa (a ściślej mówiąc środki na założenie działalności gospodarczej) można w podobnym trybie wygrać, prezentując przed kamerami ciekawy pomysł na biznes (vide teleturnieje typu „Dragon’s den”).

Ja i moje kontakty vs. Ty i Twoi fani

W czasach, gdy rynek pracy jest rynkiem pracodawcy, typowy proces jej znajdowania to casting na najtańszego i zarazem najbardziej zmotywowanego do jej wykonywania osobnika, który przekona do siebie osobę decyzyjną. Warto zatem, by prócz odpowiednich kompetencji, bogatego doświadczenia zawodowego, licznych dyplomów i certyfikatów miał jeszcze jakieś asy w rękawie.

W wielu branżach bardzo cenne są znajomości, których wykorzystanie nie wyczerpuje znamion płatnej protekcji. Wystarczy, że idealny kandydat jako tzw. opiekun lub doradca ma znaczące grono klientów. Niejedna agencja reklamowa lub firma z sektora finansowego tak naprawdę chce podkupić klientów od konkurencji. I daje ogłoszenie, że jakoby szuka dobrego przedstawiciela handlowego z wieloletnim doświadczeniem. Tego typu transfery spotykane są także w sportach klubowych – przykładem był choćby David Beckham, piłkarz którego wizerunek i wartość marketingowa były warte zdecydowanie więcej niż czysto piłkarskie umiejętności pod koniec kariery.

Co łączy small biznes i posiadaczy wielkich fortun?

Wróćmy jeszcze do kwestii tytułowych znajomości. Są bardzo ważne, bo w prosty sposób przekładają się na rekomendacje, które częstokroć decydują o tym, kto zostanie zatrudniony. Wprawdzie trudno oszacować, ile trafiających do wiadomości publicznej ofert pracy jest już z góry rozstrzygnięta, ale można domniemywać, że bliżej prawdy są ci, którzy zgadują, że takich przypadków może być ok. 40 proc. niż ci, którzy sądzą, że odsetek ten nie przekracza 10 proc.

Jest jednak pewna grupa firm, gdzie regułą jest tzw. rekrutacja nieformalna. Mowa o mikroprzedsiębiorcach, którzy pod tym kątem zostali niedawno zbadani przez jednego z poznańskich ekonomistów. Okazało się, że ponad 65 proc. przedstawicieli small-biznesu najmuje do pracy krewnych, przyjaciół i osoby przez nie polecane. Dla porównania analogiczny wskaźnik w Holandii wyniósł niespełna 25 proc.

Od nepotyzmu nie są wolne także największe spółki założone przez seniora rodu, który przechodząc na emeryturę, pragnie – co zresztą zrozumiałe – zostawić dzieło swego życia w rodzinnych rękach. W taki właśnie sposób najbogatsze rody świata (Rockefellerów, Agnellich, Kronenbergów itd.) budowały przez lata swe fortuny. Inna sprawa, że współcześni krezusi przygotowują swoje latorośle do pełnienia kluczowych stanowisk, tak aby zarządzana przez nich firma wciąż generowała duże dochody. Ale jak przekonują amerykańscy badacze, zazwyczaj kolejne pokolenia nie potrafią dorównać swoim przodkom na polu zdobywania majątku.

Mam tak samo jak Ty

Zatrudnianiu „w drodze kontaktów osobistych” sprzyjają także procedury rekrutacyjne, które przewidują szukanie odpowiedniego kandydata na dane stanowisko wśród swoich, czyli np. poprzez rekrutację wewnętrzną. W końcu kto zna specyfikę pracy w danej firmie lepiej niż jej aktualny pracownik z długim stażem zatrudniony w tym samym lub sąsiednim dziale? Na dodatek to człowiek już „sprawdzony w boju”, przetestowany w korporacyjnej rutynie, z rozpoznanymi przez pracodawcę silnymi i słabymi stronami.

I nawet jeśli trzeba go przeszkolić w związku ze zmianą stanowiska lub obowiązków, to i tak często łatwiej to zrobić, wiedząc, że taki człowiek odnajduje się w zespole i jest zaangażowany w to, co robi. Podobnie działają headhunterzy, których zadaniem jest znalezienie kilku najlepszych kandydatów na bardzo odpowiedzialne stanowisko menedżerskie. Oni również (przynajmniej w pierwszej fazie poszukiwań) rozpytują wśród znajomych o ludzi zdolnych i doświadczonych.

Ręczę za tego człowieka

Dużo się słyszy o nepotyzmie, kolesiostwie lub obsadzaniu stanowisk z partyjnego klucza. Posady dostają krewni, przyjaciele i ci, którzy się w jakiś sposób przysłużyli się osobie decyzyjnej. Niekiedy bez znajomości ani rusz, czego dowodem jest szczera wypowiedź przedszkolanki:

Dostałam pracę w przedszkolu, ponieważ wcześniej odbywałam w tym miejscu praktyki i zostałam polecona przez opiekunkę tychże praktyk. Poręczyła za mnie, a ja się jej odwdzięczyłam, wyświadczając jej pewną przysługę”

– zdradza Martyna.

Jeszcze ciekawej brzmi opowieść Michała:

„Do firmy, w której pracuję, zostałem przyjęty jako grafik komputerowy, dzięki nie do końca obiektywnym referencjom wystawionym przez przyjaciela mojego ojca. Wpisane w dokument i potwierdzone telefonicznie „niemal roczne doświadczenie” tak naprawdę trwało niespełna 2 tygodnie – tyle zajęło mi wykonanie za symboliczną stawką projektu graficznego dla mojego mocodawcy. A że w mojej okolicy jest jednym z lepiej prosperujących biznesmenów, to w mojej firmie uznano, że wysokiej klasy ze mnie specjalista (śmiech)”.

Słysząc to, chciałoby się rzec: Siara. I wszystko jasne.

Czytaj też:

Jak przetrwać kryzys ćwierćwiecza? Musisz uświadomić sobie te 10 rzeczy

Jak zrazić do siebie przyjaciół w 10 prostych krokach

5 książek, które możesz czytać w drodze do pracy

Otrzymuj najlepsze teksty z Elab Magazine prosto na Twojego maila! Wystarczy się zapisać przez formularz. Prosta sprawa.

Autor: Prohumanus

 

Opinie o nas

  • Southampton Solent University
    Marta
    Taaaak! Otwieramy nowe yankee candle, studia znowu za chwile, przeprowadziłam się nareszcie do ładnego mieszkania, bo te studenckie domy tutaj to jest porażka, No i żyjemy sobie z chłopakiem w dwójkę, podróżujemy dużo także jest super ❤️
  • Maturzystka
    Agata
    Dziękuję za referencje, po poprawkach brzmią nieporównywalnie bardziej przekonująco niż pierwsza wersja.
  • Maturzysta
    Filip
    Dostałem zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną od Imperial College. Muszę przyznać, że jestem z siebie odrobinę dumny, choć na razie zero w tym mojej zasługi, a cała Wasza. Dziękuję!
  • Edinburgh University
    Grzesiek
    Konsultanci służą radą w każdej dziedzinie związanej ze studiami, a personal statement i referencja uzyskane dzięki Elab zapewniły mi miejsce na wymarzonym Edinburgh University. Studia w Wielkiej Brytanii to doświadczenie, którego nie można porównać z żadnym innym, krok, ba! - skok w przód.
  • Cass Business School
    Karolina
    I highly appreciate everything you do for me. I can't imagine how I would get through all the application process without the possibility to have somebody I can ask and to count on. I was nicely surprised how much advice I could get about everything that came to my mind. Thank You very much for such a great support. I believe your service is invaluable.
  • BA South Asian Studies
    Julia
    Pomysł na aplikowanie na studia w Wielkiej Brytanii przyszedł mi do głowy dopiero w listopadzie, kiedy dowiedziałam się, że deadline to już 15 stycznia! Jednak dzięki konsultacjom Elab bez problemu wybrałam uniwersytety, które najbardziej mi odpowiadały i przygotowałam aplikację na najwyższym poziomie, która pomogła mi się dostać na dokładnie taki kierunek jaki chciałam – Hindi na SOAS. Studia w Londynie to spełnienie marzeń i otwarta droga do międzynarodowej kariery!
  • University of Cardiff
    Ola
    Myślę, że ciężko jest się ograniczyć do kilku rzeczy, ponieważ współpraca układała się świetnie przez cały czas. Na pewno dużo pomocy otrzymałam przy początkowym procesie aplikacji, personal statement i reference. Nie do pominięcia jest również fakt, że otrzymywałam rady i odpowiedzi na każde pytanie, bez względu na to ile razy pytałam o to samo lub jak banalne mogło się ono wydawać.
  • University of the Arts
    Jakub
    Kiedyś nie wierzyłem, że dam radę przejść przez cały proces rekrutacji w zaledwie miesiąc, a dziś - dzięki Elab - studiuje wymarzoną fotografię w Londynie! Życie w UK, to niesamowita przygoda, studia wymagają wiele, ale oferują mnóstwo możliwości w zamian! Wykładowcy i studenci żyją przepełnieni pasją do tego co robią. Nie warto się wahać.
  • University of Cambridge
    Michał
    Studia na najlepszej uczelni w UK były moim marzeniem od początku IB. Nigdy nie poradziłbym sobie w gąszczu dokumentów, esejów (sczególnie na Cambridge) i reguł oraz jednocześnie nauce do egzaminów, gdyby nie nieoceniona pomoc indywidulanego konsultanta. Mierzę wysoko i wierzę, że warto zainwestować w sukces!
  • Grenoble Graduate School of Business
    Szymon
    Kiedy po trzech latach studiowania w Polsce zdecydowałem się na wyjazd, nie wiedziałem jak bardzo różnic się proces aplikacji, o ilu dokumentach i terminach trzeba pamiętać. Profesjonalna i zawsze fachowa pomoc konsultanta Elab uświadomiła mi wiele istotnych aspektów aplikacji, o których sam nigdy bym nie wiedział. Pomoc i rada doświadczonego profesjonalisty jest zawsze bezcenna.
  • Richmond, The American International University in London
    Justyna
    Moją przygodę ze studami w Lodynie zaczęłam od dostania sie na Middlesex University. Poczytałam trochę opinii na forach o tym uniwersytecie i zdaławałam sobie sprawę, że nie jest to najlepsza szkoła. Wtedy jeszcze to tak bardzo mi nie przeszkadzało, stwierdziłam,że ile ludzi tyle opinii i nie ma co się przejmować. Niestety już na miejscu, okazało się że opinie były prawdziwe i w Londynie sie potwierdziły. Bardzo niskie miejsce w rankingach, a także poziom nauczania słaby, miałam wrażenie, że nie stawia przede mną żadnych wyzwań. Wraz z koleżanką, również z Middlesex postanowiłyśmy przemyśleć nasze możliwości po rezygnacji. Jedyne opcje, które nam przyszły do głowy to poddanie sie i powrót do Polski, rezygnacja z Middlesex i aplikacja do jakiejś innej szkoły, ale dopiero za rok lub próba przeniesienia sie juz od nowego semestru. Wtedy zwróciłyśmy sie o pomoc do Pani Aleksandry z agencji Elab. Dzięki Elab dowiedziałyśmy sie o Richmond The American International University, gdzie złożyłyśmy podanie. W procesie aplikacji, zbierania dokumentów i kontaktu z uczelnią pomogła nam właśnie agencja Elab. W bardzo krótkim czasie udało nam się dopełnić wszystkich formalności i mogłyśmy rozpocząć studia w Richmond. Po tym doświadczeniach zdałam sobie sprawę, jak ważna jest pomoc osób, które znają sie na tych procesach aplikacyjnych, które czasem są bardzo skomplikowane. Gdyby nie Elab to prawdopodobnie teraz byłabym w Polsce, z uczuciem zmarnowanej szansy.Wyjazd za granicę na studia, z dala od rodziny bardzo mnie zmienił. Mam wrażenie, że w ciagu tych ostatnich miesięcy bardziej dojrzałam niż w ciągu 3 lat. Bardzo spodobał mi się system nauczania tutaj. Na mojej uczelni mogę wybierać sama przedmioty, układać plan tak jak mi odpowiada, a doradcy są tu dla mnie aby mi w tym pomóc. Czuje sie tu traktowana bardzo indywidualnie, nie jak jeden numer z tysięcy. Kredyt studencki może przerażać, ale należy go potraktować jako inwestycje w siebie i swoją przyszłość. Myślę, ze warto podjąć takie wyzwanie. I nawet jeśli coś nie wychodzi to nie przejmować i sie i próbować dalej. Nie każde marzenie spełnia sie ot tak, czasem trzeba do nich długo dążyć, ale to nie znaczy, że nie są nam pisane.
  • Martyna
    University of Westminster
    Martyna
    System rekrutacji na studia w Wielkiej Brytani nie jest najprostszy, wymaga także wiele czasu oraz znajomości wymagań. Dzięki konsultacjom Elab byłam w stanie mu sprostać. Złożenie wszystkich aplikacji na czas byłoby w moim przypadku: osoby będącej przez ostatni rok w podróżach praktycznie niemożliwe bez pomocy Elab. W trakcie rekrutacji nierzadko miałam pytania dotyczące nurtujących mnie niejasności, na które zawsze otrzymywałam rzetelne i kompetentne odpowiedzi. Udzielana mi była także pomoc w razie jakichkolwiek problemów. Elab pomógł mi także dokonać wyboru odpowiedniej uczelni, przybliżając specyfikę studiowania podobnych kierunków na różnych uczelniach. Dostałam się na wszystkie uniwersytety na jakie aplikowałam i mogę śmiało powiedzieć, że pomógł mi w tym personal statement, w którego przygotowaniu pomagał mi Elab. Zostałam także dobrze przygotowana do interview, przeprowadzanego ze mną przez jedną z uczelni. Pomoc Elab zapewniła mi miejsce na świetnym uniwersytecie. Mogę bez wahania rekomendować korzystanie z ich usług każdemu, kto tak jak ja marzy o studiowaniu w Anglii.
  • Iwona
    maturzystka
    Iwona
    Jak narazie wszystko w jak najlepszym porządku – jest oferta unconditional z Institute of Education – aplikacja musiała być bardzo przekonująca.
  • Grzesiek
    Edinbourgh University
    Grzesiek
    Konsultanci służą radą w każdej dziedzinie związanej ze studiami, a personal statement i referencja uzyskane dzięki Elab zapewniły mi miejsce na wymarzonym Edinburgh University. Studia w Wielkiej Brytanii to doświadczenie, którego nie można porównać z żadnym innym, krok, ba! - skok w przód.
  • Julia
    SOAS
    Julia
    Pomysł na aplikowanie na studia w Wielkiej Brytanii przyszedł mi do głowy dopiero w listopadzie, kiedy dowiedziałam się, że deadline to już 15 stycznia! Jednak dzięki konsultacjom Elab bez problemu wybrałam uniwersytety, które najbardziej mi odpowiadały i przygotowałam aplikację na najwyższym poziomie, która pomogła mi się dostać na dokładnie taki kierunek jaki chciałam – Hindi na SOAS. Studia w Londynie to spełnienie marzeń i otwarta droga do międzynarodowej kariery!
  • Weronika
    Dania Higher Education Academy
    Weronika
    Firma Elab Education Laboratory to zespół profesjonalistów z doświadczeniem i chęcią pomocy w każdej sytuacji. Bardzo dziękuję za pomoc w wyborze uczelni i aplikacji na Akademię. Po pierwszym semestrze na duńskiej uczelni wiem, że to była bardzo dobra decyzja z której jestem zadowolona. Szczególne podziękowania chciałam złożyć Pani Aleksandrze Kozerze, która była ze mną w ciągłym kontakcie, wykazała się elastycznością i dużym zaangażowaniem w kontaktach z przedstawicielami uczelni. Dała mi również wiele cennych rad i wskazówek oraz wsparcie. Z pełną odpowiedzialnością, wszystkim polecam firmę Elab.
  • Ola
    University of Cardiff
    Ola
    Myślę, że ciężko jest się ograniczyć do kilku rzeczy, ponieważ współpraca układała się świetnie przez cały czas. Na pewno dużo pomocy otrzymałam przy początkowym procesie aplikacji, personal statement i reference. Nie do pominięcia jest również fakt, że otrzymywałam rady i odpowiedzi na każde pytanie, bez względu na to ile razy pytałam o to samo lub jak banalne mogło się ono wydawać.
  • Zosia Nowak
    Richmond, The American International University in London
    Zosia Nowak
    Jestem bardzo zadowolona z usług tej organizacji. Ponad półtora roku temu w bardzo szybki, sprawny i oddany sposób pomogła mi ziścić moje marzenie o studiowaniu za granica. Dzięki całej organizacji a wszczególności dozgonnej pomocy Oli Kozery studiuje Psychologie na amerykańskiej uczelni w Londynie a całe następne pół roku spędzę na wymianie w Australii w ramach student exchange. Jeśli to nie jest spełnieniem marzeń, to nie wiem co jest. Dziękuję!
  • Grzegorz
    University College London
    Grzegorz
    Aplikuję na matematykę. Dostałem już oferty z Warwick, King’sCollege, Birmingham i Liverpool, czekam jeszcze na odpowiedź z UCL. Tylko dzięki pomocy i zaangażowaniu p. Olgi i p. Aleksandry udało mi się tak sprawnie przejść przez cały proces aplikacji, szczególnie przy pisaniu Personal Statement i Referencji. Nieoceniona była pomoc P. Olgi przy sprawdzaniu uczelni, ich wymagań i przy ostatecznym wyborze. Ogromna życzliwość obu Pań, ich profesjonalizm i zaangażowanie na każdym etapie współpracy dały efekt w postaci ofert. Bardzo dziękuję obu Paniom ponieważ dzięki nim cała ta przygoda stała się po prostu łatwa i przyjemna. Nie byłem pewien, czy współpraca z Elabem to dobry pomysł ale teraz wiem, że dostaję więcej niż oczekiwałem. Polecam! PS Właśnie dostałem PIĄTĄ ofertę – z UCL! Mam więc komplet ofert. Jeszcze raz dziękuję p. Oldze i p. Aleksandrze za tak skuteczną pomoc.
  • Julita
    University of Cambridge
    Julita
    Pani Aleksandro, Serdecznie dziekuje za wszelką pomoc przy aplikacji do Cambridge! Próbne rozmowy, materiały i wskazówki były niezwykle przydatne oraz profesjonalnie przygotowane. Rok temu bym nie uwierzyła gdyby ktos mi powiedział ze uda mi sie dostać do Cambridge i to jeszcze na inżynierię! Świetnie mi sie współpracowało z Elab i uważam że jest to niezwykła inicjatywa która pozwala spełniać marzenia! Jeszcze raz dziekuje :)
  • Justyna
    King's College London
    Justyna
    Piszę, żeby potwierdzić, że od wczoraj wieczorem moja oferta z Kingsa zmieniła się na unconditional, więc nic nie stoi mi na przeszkodzie w podjęciu studiów. Chciałabym za to bardzo, ale to bardzo podziękować całemu zespołowi Elabu za spełnienie marzenia, które miałam od początków gimnazjum. Nadal nie dociera do mnie, że zacznę studia na uczelni w top 20 rankingu światowego. Jestem też pewna, że gdyby nie Wasza pomoc (już od samego wyboru kierunku, bo wcześniej myślałam o ekonomii, a nie zarządzaniu) nie dostałabym tej conditional offer pod koniec zeszłego roku, co stanowiło dla mnie motywację w trakcie samej nauki do matury. Zarówno referencja i personal statement były niesamowicie dopracowane, a wszystkie przypomnienia o terminach wysłania kolejnych dokumentów uspokoiły rodziców. Osobno pragnęłabym podziękować Pani za bycie ciągle pod telefonem, gdy mój tata panikował przez maturę, czy nawet wczoraj przez dosyć krótkie opóźnienie Kingsa. Po rozmowie z Panią zupełnie zmieniał nastawienie co do problemu. Naprawdę nie mogłam lepiej wybrać i poznanie Elabu dwa lata temu na targach uczelni brytyjskich było najlepszą rzeczą jaka mogła mi się przytrafić w celu wyjazdu do Wielkiej Brytanii.
  • Amy
    BiomedicalScience
    Amy
    Anglia Ruskin University to wspaniałe miejsce do nauki, rozwijania swoich umiejętności oraz poznania niesamowitych ludzi! Ze studiowania na tym uniwersytecie mam same dobre wspomnienia, a nabyte umiejętności na pewno przydadzą mi się w pracy. Podczas studiowania nauczyciele i pracownicy szkoły dali mi bardzo dużo wsparcia, zawsze służyli pomocą i dobrą radą. Położenie szkoły oraz samo miasto Cambridge jest idealne dla młodych ludzi którzy chcą korzystać z życia studenckiego ;)Z pewnością mogę polecić ten uniwersytet osobom które chcą połączyć naukę z dobrą zabawą :)
 

Oczywiście, że nie jedyny. Praca może nam się trafić z przypadku – pamiętacie, w jaki sposób znalazł w końcu pracę Adi z komedii „Job, czyli ostatnia szara komórka”? Jeśli nie, to zobaczcie ją – a przekonacie się, że warto uczyć się egzotycznych języków i znaleźć w sobie odrobinę empatii. Można też mieć niesłychane szczęście – tak jak bohaterowie filmu „Stażyści”, którzy fartownie dostają się na staż w koncernie Google.

Konkursowa posada

Odłóżmy jednak fikcję na bok. Wówczas przekonamy się, że wymarzoną pracę można wygrać w konkursie! Pół biedy, gdyby chodziło o konkurs merytoryczny lub naukowy. Ale niedawna historia pt. „Najlepsza praca na świecie” pokazuje, że kontrakt na opiekowanie się tropikalną wyspą można… wygrać. Pracodawcą w tym przypadku był australijski urząd ds. turystyki. W drugiej edycji tego konkursu równie atrakcyjne zajęcia oraz półroczne wynagrodzenie w wysokości 100 tys. dolarów australijskich trafiły się 6 wybrańcom spośród ponad 300 tys. kandydatów z całego świata.

Najbardziej znanym przypadkiem z polskiego podwórka był konkurs na „testera wrażeń” zorganizowany nie tak dawno przez jeden z ekskluzywnych serwisów konsumenckich. Głównym obowiązkiem laureata było dzielenie się za pośrednictwem mediów społecznościowych wrażeniami z darmowych atrakcji taki jak np. pobyt w spa lub przejażdżka superszybkim samochodem. Samej pracy, jak i trybu jej otrzymania można pozazdrościć.

Pokaż, na co Cię stać!

Wprawdzie nie ma doniesień mówiących o tym, aby konkretny człowiek otrzymał posadę w wyniku losowania, aczkolwiek wszelkie przedsięwzięcia medialno-rozrywkowe typu talent-show mają takowy charakter. Ich zwycięzcy są typowani przez jurorów, a ostateczną decyzję powierza się wielotysięcznemu audytorium, które głosuje poprzez esemesy. Wygrywający otrzymuje sporą gotówkę, możliwość nagrania własnej płyty, a w dodatku staje się przez chwilę sławny.

Podobnie jest z wyborami najpiękniejszych (np. konkursy miss) lub najzdolniejszych ludzi w danej dziedzinie. Ciekawostką jest fakt, że pracę szefa (a ściślej mówiąc środki na założenie działalności gospodarczej) można w podobnym trybie wygrać, prezentując przed kamerami ciekawy pomysł na biznes (vide teleturnieje typu „Dragon’s den”).

Ja i moje kontakty vs. Ty i Twoi fani

W czasach, gdy rynek pracy jest rynkiem pracodawcy, typowy proces jej znajdowania to casting na najtańszego i zarazem najbardziej zmotywowanego do jej wykonywania osobnika, który przekona do siebie osobę decyzyjną. Warto zatem, by prócz odpowiednich kompetencji, bogatego doświadczenia zawodowego, licznych dyplomów i certyfikatów miał jeszcze jakieś asy w rękawie.

W wielu branżach bardzo cenne są znajomości, których wykorzystanie nie wyczerpuje znamion płatnej protekcji. Wystarczy, że idealny kandydat jako tzw. opiekun lub doradca ma znaczące grono klientów. Niejedna agencja reklamowa lub firma z sektora finansowego tak naprawdę chce podkupić klientów od konkurencji. I daje ogłoszenie, że jakoby szuka dobrego przedstawiciela handlowego z wieloletnim doświadczeniem. Tego typu transfery spotykane są także w sportach klubowych – przykładem był choćby David Beckham, piłkarz którego wizerunek i wartość marketingowa były warte zdecydowanie więcej niż czysto piłkarskie umiejętności pod koniec kariery.

Co łączy small biznes i posiadaczy wielkich fortun?

Wróćmy jeszcze do kwestii tytułowych znajomości. Są bardzo ważne, bo w prosty sposób przekładają się na rekomendacje, które częstokroć decydują o tym, kto zostanie zatrudniony. Wprawdzie trudno oszacować, ile trafiających do wiadomości publicznej ofert pracy jest już z góry rozstrzygnięta, ale można domniemywać, że bliżej prawdy są ci, którzy zgadują, że takich przypadków może być ok. 40 proc. niż ci, którzy sądzą, że odsetek ten nie przekracza 10 proc.

Jest jednak pewna grupa firm, gdzie regułą jest tzw. rekrutacja nieformalna. Mowa o mikroprzedsiębiorcach, którzy pod tym kątem zostali niedawno zbadani przez jednego z poznańskich ekonomistów. Okazało się, że ponad 65 proc. przedstawicieli small-biznesu najmuje do pracy krewnych, przyjaciół i osoby przez nie polecane. Dla porównania analogiczny wskaźnik w Holandii wyniósł niespełna 25 proc.

Od nepotyzmu nie są wolne także największe spółki założone przez seniora rodu, który przechodząc na emeryturę, pragnie – co zresztą zrozumiałe – zostawić dzieło swego życia w rodzinnych rękach. W taki właśnie sposób najbogatsze rody świata (Rockefellerów, Agnellich, Kronenbergów itd.) budowały przez lata swe fortuny. Inna sprawa, że współcześni krezusi przygotowują swoje latorośle do pełnienia kluczowych stanowisk, tak aby zarządzana przez nich firma wciąż generowała duże dochody. Ale jak przekonują amerykańscy badacze, zazwyczaj kolejne pokolenia nie potrafią dorównać swoim przodkom na polu zdobywania majątku.

Mam tak samo jak Ty

Zatrudnianiu „w drodze kontaktów osobistych” sprzyjają także procedury rekrutacyjne, które przewidują szukanie odpowiedniego kandydata na dane stanowisko wśród swoich, czyli np. poprzez rekrutację wewnętrzną. W końcu kto zna specyfikę pracy w danej firmie lepiej niż jej aktualny pracownik z długim stażem zatrudniony w tym samym lub sąsiednim dziale? Na dodatek to człowiek już „sprawdzony w boju”, przetestowany w korporacyjnej rutynie, z rozpoznanymi przez pracodawcę silnymi i słabymi stronami.

I nawet jeśli trzeba go przeszkolić w związku ze zmianą stanowiska lub obowiązków, to i tak często łatwiej to zrobić, wiedząc, że taki człowiek odnajduje się w zespole i jest zaangażowany w to, co robi. Podobnie działają headhunterzy, których zadaniem jest znalezienie kilku najlepszych kandydatów na bardzo odpowiedzialne stanowisko menedżerskie. Oni również (przynajmniej w pierwszej fazie poszukiwań) rozpytują wśród znajomych o ludzi zdolnych i doświadczonych.

Ręczę za tego człowieka

Dużo się słyszy o nepotyzmie, kolesiostwie lub obsadzaniu stanowisk z partyjnego klucza. Posady dostają krewni, przyjaciele i ci, którzy się w jakiś sposób przysłużyli się osobie decyzyjnej. Niekiedy bez znajomości ani rusz, czego dowodem jest szczera wypowiedź przedszkolanki:

Dostałam pracę w przedszkolu, ponieważ wcześniej odbywałam w tym miejscu praktyki i zostałam polecona przez opiekunkę tychże praktyk. Poręczyła za mnie, a ja się jej odwdzięczyłam, wyświadczając jej pewną przysługę”

– zdradza Martyna.

Jeszcze ciekawej brzmi opowieść Michała:

„Do firmy, w której pracuję, zostałem przyjęty jako grafik komputerowy, dzięki nie do końca obiektywnym referencjom wystawionym przez przyjaciela mojego ojca. Wpisane w dokument i potwierdzone telefonicznie „niemal roczne doświadczenie” tak naprawdę trwało niespełna 2 tygodnie – tyle zajęło mi wykonanie za symboliczną stawką projektu graficznego dla mojego mocodawcy. A że w mojej okolicy jest jednym z lepiej prosperujących biznesmenów, to w mojej firmie uznano, że wysokiej klasy ze mnie specjalista (śmiech)”.

Słysząc to, chciałoby się rzec: Siara. I wszystko jasne.

Czytaj też:

Jak przetrwać kryzys ćwierćwiecza? Musisz uświadomić sobie te 10 rzeczy

Jak zrazić do siebie przyjaciół w 10 prostych krokach

5 książek, które możesz czytać w drodze do pracy

Otrzymuj najlepsze teksty z Elab Magazine prosto na Twojego maila! Wystarczy się zapisać przez formularz. Prosta sprawa.

Autor: Prohumanus