studia-muzyczne-w-uk
Studia muzyczne w Londynie
4 kwietnia 2018
Aplikacja na studia medyczne w Anglii – historia Leny
27 lipca 2018
Olga

Liceum w Nowej Zelandii – historia Mateusza

Siedemnastoletni Mateusz, wicemistrz Polski juniorów w żeglarstwie, będzie kontynuował swoją naukę oraz przygodę z żaglami na drugim końcu świata. Z Elab niemożliwe staje się możliwe!

Dowiedz się jak wyjechać do liceum za granicą!

Mimo wielu sportowych sukcesów, takich jak udział w Mistrzostwach Świata i Mistrzostwach Europy w żeglarstwie, Mateusz pozostaje niesamowicie skromnym chłopakiem. Po przejściu wraz z Elab przez długi proces aplikacji (łącznie prawie 9 miesięcy), Mateusz wyjeżdża w lipcu do liceum w Nowej Zelandii. Tam spędzi dwa lata w Kerikeri High School, szkole z niezwykle silną drużyną żeglarską, na czym Mateuszowi zależało najbardziej. Dziś wspomina ze swoją konsulantką Moniką przebieg aplikacji, a także zdradza, czego najbardziej nie może się doczekać w Nowej Zelandii.

Monika: Mateusz, kiedy i od czego w zasadzie zaczęła się Twoja przygoda z żeglarstwem?

Mateusz: To było jakieś 11 lat temu, miałem 6-7 lat i rodzice zaprowadzili mnie na pierwsze zajęcia. Nie spodobało mi się to wtedy za bardzo.

Monika: Dlaczego?

Mateusz: Wiadomo, byłem młody, to była zupełnie nowa rzecz i z początku nie chciałem wcale tam chodzić. Rodzice musieli mnie mocno zachęcać, żebym został. Jeździłem na zajęcia głównie nad Zegrze, potem też w inne miejsca w Polsce. W końcu na tyle mi się spodobało, że sam chciałem kontynuować.

Monika: Czułeś wtedy, że to może być coś na lata?

Mateusz: Niespecjalnie, chyba byłem za młody, nie myślałem w takich kategoriach. Dla mnie była to zabawa.

Monika: Kiedy to się zmieniło? Co było takim pierwszym sukcesem?

Mateusz: Miałem chyba 9 lat i zdobyłem drugie miejsce w jakichś regatach w mojej kategorii, to też było nad Zegrzem. Nie jestem dziś pewien, co to było, ale to był moment, który zapadł mi w pamięć.

Monika: Wtedy pomyślałeś, że może to być na tyle ważne, że chciałbyś przenieść się do szkoły w miejsce, gdzie mógłbyś uprawiać żeglarstwo cały rok?

Mateusz: To też był początkowo pomysł rodziców. Jakiś rok temu zaczęliśmy się nad tym zastanawiać, ale na początku to były tylko rozmowy, nic więcej z tym nie robiliśmy. W końcu stwierdziliśmy, że trzeba zacząć działać.

Monika: I tak dowiedzieliście się o Elab!

Mateusz: Dokładnie. Usiedliśmy z mamą do komputera i zaczęliśmy szukać. Znaleźliśmy stronę Elab, poczytaliśmy, zadzwoniliśmy. I tak to się zaczęło.

Monika: Najpierw rozmawialiśmy o Stanach, pamiętasz? To Ci się wydawało początkowo najciekawszym kierunkiem.

Mateusz: Bo wszyscy jeżdżą do Stanów, to bardzo popularne, też wśród moich znajomych.

Monika: Aplikowaliśmy do kilku szkół w USA, ale w raporcie szkół Elab otrzymałeś od nas również propozycję aplikacji do Europy, a także do Nowej Zelandii. Po wielu dyskusjach, rozważaniach i wątpliwościach, postawiliśmy na Nową Zelandię. Nie przerażało Cię to, że masz wyjechać na drugi koniec świata?

Mateusz: Ta odległość to dla mnie jedyny minus tego wyjazdu i powód, dla którego wahałem się przed Nową Zelandią. To jednak kilkadziesiąt godzin podróży samolotem, nie ukrywajmy, jest to problem.

Monika: Mówisz, że to jedyny minus. A plusy?

Mateusz: Jest to mały kraj, niewielu moich rówieśników, więc też konkurencja pod kątem żeglarstwa jest mniejsza. Mam tam możliwość żeglowania cały rok, moja szkoła Kerikeri High School i ogólnie żeglarstwo w Nowej Zelandii jest na naprawdę wysokim poziomie, zarówno pod kątem żeglarstwa, jak i nauki.

Monika: A poza tym to zawsze coś innego niż popularne Stany! Po podjęciu decyzji o Nowej Zelandii zaczęliśmy proces aplikacji, czy zbieranie dokumentów, tłumaczenia, przechodzenie przez rozmowy kwalifikacyjne, wniosek o wizę, itp. Czy aplikacja sprawiała Ci problemy?

Mateusz: Nie, bo robiłem to przecież z Waszą pomocą (śmiech). Gdybym musiał robić to sam to na pewno byłoby trudno. Miałem koleżakę, która prywatnie wyjeżdżała do USA, miała naprawdę sporo papierów do wypełnienia. Druga natomiast wygrała stypendium sponsorowane przez rząd amerykański. Miała opłacony wyjazd, ale też mnóstwo formalności do załatwienia, na pewno jest to duży problem.

Monika: To cieszę się w takim razie, że mogliśmy Ci pomóc tego uniknąć (śmiech). Mieliście po drodze jakieś momenty zwątpienia z rodzicami?

Mateusz: Ja nie, mama może tak, jak Pani ją nastraszyła, że już pewnie nie wrócę do Polski (śmiech).

Monika: No tak! A tak na poważnie, jak rodzice radzą sobie z Twoim wyjazdem?

Mateusz: Tata trochę lepiej, mama się bardziej denerwuje, ale oni obydwoje są już przyzwyczajeni do moich wyjazdów na różne mistrzostwa. Raz nie było mnie dwa tygodnie, potem półtora miesiąca. Ostatnio byłem poza domem dwa miesiące na mistrzostwach świata w Chinach i w Australii, mama spędziła wtedy ze mną połowę czasu. Także jakoś sobie radzimy z takimi rozłąkami.

Monika: Jest coś w tym wyjeździe, co Cię jakoś stresuje?

Mateusz: Może jedynie to, że będę musiał sobie sam robić śniadania (śmiech). Do tej pory dużo wyjeżdżałem, ale w domu jednak korzystałem z różnych wygód. Teraz się to skończy.

Monika: W Nowej Zelandii będziesz mieszkał u rodziny goszczącej. Wiem, że jesteście już w kontakcie mailowym. Jak wrażenia?

Mateusz: Rodzina wydaje się bardzo w porządku. Mieszka u nich jeszcze jeden uczeń międzynarodowy, więc będę miał od razu jednego znajomego. Też interesują się sportami wodnymi, więc to jest fajne. Lubię poznawać nowych ludzi, jestem ciekaw, jacy będą.

Monika: Jesteś już spakowany? Dużo bagażu zabierasz na ten koniec świata?

Mateusz: Jedną walizkę! Okazuje się, że taniej będzie kupić część rzeczy na miejscu niż płacić za dodatkowy bagaż. Zabieram to, co najważniejsze, m.in. mój sprzęt do żeglowania.

Monika: Wracając do obaw Twojej mamy – masz już plany na to, co będzie po liceum? Łączysz przyszłość z żeglarstwem?

Mateusz: Trudno powiedzieć. Gdybym trafił do dobrej drużyny, pewnie zostałbym przy sporcie, ale jeśli trafi mi się dobra praca, będę musiał zrezygnować. Nie wiem jeszcze, czy będę chciał pójść na studia za granicą czy w Polsce, ale będzie to jakiś techniczny kierunek, ewentualnie biznesowy. Maturę w Nowej Zelandii będę pisał w grudniu, w Europie studia zaczynają się w październiku, więc może pojadę na pół roku do jakiegoś kraju nauczyć się języka, np. do Niemiec?

Monika: Pamiętaj, że cokolwiek postanowisz, Elab zawsze może Ci pomóc w aplikacji! Dzięki wielkie za rozmowę, życzę Ci samych sukcesów w nowej szkole i w nowym kraju.

Mateusz: Ja również dziękuję!

 

Marzy Ci się nauka w zagranicznym liceum, ale ciągle masz wątpliwości? Chcesz dowiedzieć się dlaczego warto rozpoczać naukę za granicą już na tym etapie? Sprawdź dlaczego warto wybrać liceum za granicą!

Zobacz również, jakie pytania musisz sobie zadać przed wyjazdem!

Opinie o nas

  • Southampton Solent University
    Marta
    Taaaak! Otwieramy nowe yankee candle, studia znowu za chwile, przeprowadziłam się nareszcie do ładnego mieszkania, bo te studenckie domy tutaj to jest porażka, No i żyjemy sobie z chłopakiem w dwójkę, podróżujemy dużo także jest super ❤️
  • Maturzystka
    Agata
    Dziękuję za referencje, po poprawkach brzmią nieporównywalnie bardziej przekonująco niż pierwsza wersja.
  • Maturzysta
    Filip
    Dostałem zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną od Imperial College. Muszę przyznać, że jestem z siebie odrobinę dumny, choć na razie zero w tym mojej zasługi, a cała Wasza. Dziękuję!
  • Edinburgh University
    Grzesiek
    Konsultanci służą radą w każdej dziedzinie związanej ze studiami, a personal statement i referencja uzyskane dzięki Elab zapewniły mi miejsce na wymarzonym Edinburgh University. Studia w Wielkiej Brytanii to doświadczenie, którego nie można porównać z żadnym innym, krok, ba! - skok w przód.
  • Cass Business School
    Karolina
    I highly appreciate everything you do for me. I can't imagine how I would get through all the application process without the possibility to have somebody I can ask and to count on. I was nicely surprised how much advice I could get about everything that came to my mind. Thank You very much for such a great support. I believe your service is invaluable.
  • BA South Asian Studies
    Julia
    Pomysł na aplikowanie na studia w Wielkiej Brytanii przyszedł mi do głowy dopiero w listopadzie, kiedy dowiedziałam się, że deadline to już 15 stycznia! Jednak dzięki konsultacjom Elab bez problemu wybrałam uniwersytety, które najbardziej mi odpowiadały i przygotowałam aplikację na najwyższym poziomie, która pomogła mi się dostać na dokładnie taki kierunek jaki chciałam – Hindi na SOAS. Studia w Londynie to spełnienie marzeń i otwarta droga do międzynarodowej kariery!
  • University of Cardiff
    Ola
    Myślę, że ciężko jest się ograniczyć do kilku rzeczy, ponieważ współpraca układała się świetnie przez cały czas. Na pewno dużo pomocy otrzymałam przy początkowym procesie aplikacji, personal statement i reference. Nie do pominięcia jest również fakt, że otrzymywałam rady i odpowiedzi na każde pytanie, bez względu na to ile razy pytałam o to samo lub jak banalne mogło się ono wydawać.
  • University of the Arts
    Jakub
    Kiedyś nie wierzyłem, że dam radę przejść przez cały proces rekrutacji w zaledwie miesiąc, a dziś - dzięki Elab - studiuje wymarzoną fotografię w Londynie! Życie w UK, to niesamowita przygoda, studia wymagają wiele, ale oferują mnóstwo możliwości w zamian! Wykładowcy i studenci żyją przepełnieni pasją do tego co robią. Nie warto się wahać.
  • University of Cambridge
    Michał
    Studia na najlepszej uczelni w UK były moim marzeniem od początku IB. Nigdy nie poradziłbym sobie w gąszczu dokumentów, esejów (sczególnie na Cambridge) i reguł oraz jednocześnie nauce do egzaminów, gdyby nie nieoceniona pomoc indywidulanego konsultanta. Mierzę wysoko i wierzę, że warto zainwestować w sukces!
  • Grenoble Graduate School of Business
    Szymon
    Kiedy po trzech latach studiowania w Polsce zdecydowałem się na wyjazd, nie wiedziałem jak bardzo różnic się proces aplikacji, o ilu dokumentach i terminach trzeba pamiętać. Profesjonalna i zawsze fachowa pomoc konsultanta Elab uświadomiła mi wiele istotnych aspektów aplikacji, o których sam nigdy bym nie wiedział. Pomoc i rada doświadczonego profesjonalisty jest zawsze bezcenna.
  • Richmond, The American International University in London
    Justyna
    Moją przygodę ze studami w Lodynie zaczęłam od dostania sie na Middlesex University. Poczytałam trochę opinii na forach o tym uniwersytecie i zdaławałam sobie sprawę, że nie jest to najlepsza szkoła. Wtedy jeszcze to tak bardzo mi nie przeszkadzało, stwierdziłam,że ile ludzi tyle opinii i nie ma co się przejmować. Niestety już na miejscu, okazało się że opinie były prawdziwe i w Londynie sie potwierdziły. Bardzo niskie miejsce w rankingach, a także poziom nauczania słaby, miałam wrażenie, że nie stawia przede mną żadnych wyzwań. Wraz z koleżanką, również z Middlesex postanowiłyśmy przemyśleć nasze możliwości po rezygnacji. Jedyne opcje, które nam przyszły do głowy to poddanie sie i powrót do Polski, rezygnacja z Middlesex i aplikacja do jakiejś innej szkoły, ale dopiero za rok lub próba przeniesienia sie juz od nowego semestru. Wtedy zwróciłyśmy sie o pomoc do Pani Aleksandry z agencji Elab. Dzięki Elab dowiedziałyśmy sie o Richmond The American International University, gdzie złożyłyśmy podanie. W procesie aplikacji, zbierania dokumentów i kontaktu z uczelnią pomogła nam właśnie agencja Elab. W bardzo krótkim czasie udało nam się dopełnić wszystkich formalności i mogłyśmy rozpocząć studia w Richmond. Po tym doświadczeniach zdałam sobie sprawę, jak ważna jest pomoc osób, które znają sie na tych procesach aplikacyjnych, które czasem są bardzo skomplikowane. Gdyby nie Elab to prawdopodobnie teraz byłabym w Polsce, z uczuciem zmarnowanej szansy.Wyjazd za granicę na studia, z dala od rodziny bardzo mnie zmienił. Mam wrażenie, że w ciagu tych ostatnich miesięcy bardziej dojrzałam niż w ciągu 3 lat. Bardzo spodobał mi się system nauczania tutaj. Na mojej uczelni mogę wybierać sama przedmioty, układać plan tak jak mi odpowiada, a doradcy są tu dla mnie aby mi w tym pomóc. Czuje sie tu traktowana bardzo indywidualnie, nie jak jeden numer z tysięcy. Kredyt studencki może przerażać, ale należy go potraktować jako inwestycje w siebie i swoją przyszłość. Myślę, ze warto podjąć takie wyzwanie. I nawet jeśli coś nie wychodzi to nie przejmować i sie i próbować dalej. Nie każde marzenie spełnia sie ot tak, czasem trzeba do nich długo dążyć, ale to nie znaczy, że nie są nam pisane.
  • Martyna
    University of Westminster
    Martyna
    System rekrutacji na studia w Wielkiej Brytani nie jest najprostszy, wymaga także wiele czasu oraz znajomości wymagań. Dzięki konsultacjom Elab byłam w stanie mu sprostać. Złożenie wszystkich aplikacji na czas byłoby w moim przypadku: osoby będącej przez ostatni rok w podróżach praktycznie niemożliwe bez pomocy Elab. W trakcie rekrutacji nierzadko miałam pytania dotyczące nurtujących mnie niejasności, na które zawsze otrzymywałam rzetelne i kompetentne odpowiedzi. Udzielana mi była także pomoc w razie jakichkolwiek problemów. Elab pomógł mi także dokonać wyboru odpowiedniej uczelni, przybliżając specyfikę studiowania podobnych kierunków na różnych uczelniach. Dostałam się na wszystkie uniwersytety na jakie aplikowałam i mogę śmiało powiedzieć, że pomógł mi w tym personal statement, w którego przygotowaniu pomagał mi Elab. Zostałam także dobrze przygotowana do interview, przeprowadzanego ze mną przez jedną z uczelni. Pomoc Elab zapewniła mi miejsce na świetnym uniwersytecie. Mogę bez wahania rekomendować korzystanie z ich usług każdemu, kto tak jak ja marzy o studiowaniu w Anglii.
  • Iwona
    maturzystka
    Iwona
    Jak narazie wszystko w jak najlepszym porządku – jest oferta unconditional z Institute of Education – aplikacja musiała być bardzo przekonująca.
  • Grzesiek
    Edinbourgh University
    Grzesiek
    Konsultanci służą radą w każdej dziedzinie związanej ze studiami, a personal statement i referencja uzyskane dzięki Elab zapewniły mi miejsce na wymarzonym Edinburgh University. Studia w Wielkiej Brytanii to doświadczenie, którego nie można porównać z żadnym innym, krok, ba! - skok w przód.
  • Julia
    SOAS
    Julia
    Pomysł na aplikowanie na studia w Wielkiej Brytanii przyszedł mi do głowy dopiero w listopadzie, kiedy dowiedziałam się, że deadline to już 15 stycznia! Jednak dzięki konsultacjom Elab bez problemu wybrałam uniwersytety, które najbardziej mi odpowiadały i przygotowałam aplikację na najwyższym poziomie, która pomogła mi się dostać na dokładnie taki kierunek jaki chciałam – Hindi na SOAS. Studia w Londynie to spełnienie marzeń i otwarta droga do międzynarodowej kariery!
  • Weronika
    Dania Higher Education Academy
    Weronika
    Firma Elab Education Laboratory to zespół profesjonalistów z doświadczeniem i chęcią pomocy w każdej sytuacji. Bardzo dziękuję za pomoc w wyborze uczelni i aplikacji na Akademię. Po pierwszym semestrze na duńskiej uczelni wiem, że to była bardzo dobra decyzja z której jestem zadowolona. Szczególne podziękowania chciałam złożyć Pani Aleksandrze Kozerze, która była ze mną w ciągłym kontakcie, wykazała się elastycznością i dużym zaangażowaniem w kontaktach z przedstawicielami uczelni. Dała mi również wiele cennych rad i wskazówek oraz wsparcie. Z pełną odpowiedzialnością, wszystkim polecam firmę Elab.
  • Ola
    University of Cardiff
    Ola
    Myślę, że ciężko jest się ograniczyć do kilku rzeczy, ponieważ współpraca układała się świetnie przez cały czas. Na pewno dużo pomocy otrzymałam przy początkowym procesie aplikacji, personal statement i reference. Nie do pominięcia jest również fakt, że otrzymywałam rady i odpowiedzi na każde pytanie, bez względu na to ile razy pytałam o to samo lub jak banalne mogło się ono wydawać.
  • Zosia Nowak
    Richmond, The American International University in London
    Zosia Nowak
    Jestem bardzo zadowolona z usług tej organizacji. Ponad półtora roku temu w bardzo szybki, sprawny i oddany sposób pomogła mi ziścić moje marzenie o studiowaniu za granica. Dzięki całej organizacji a wszczególności dozgonnej pomocy Oli Kozery studiuje Psychologie na amerykańskiej uczelni w Londynie a całe następne pół roku spędzę na wymianie w Australii w ramach student exchange. Jeśli to nie jest spełnieniem marzeń, to nie wiem co jest. Dziękuję!
  • Grzegorz
    University College London
    Grzegorz
    Aplikuję na matematykę. Dostałem już oferty z Warwick, King’sCollege, Birmingham i Liverpool, czekam jeszcze na odpowiedź z UCL. Tylko dzięki pomocy i zaangażowaniu p. Olgi i p. Aleksandry udało mi się tak sprawnie przejść przez cały proces aplikacji, szczególnie przy pisaniu Personal Statement i Referencji. Nieoceniona była pomoc P. Olgi przy sprawdzaniu uczelni, ich wymagań i przy ostatecznym wyborze. Ogromna życzliwość obu Pań, ich profesjonalizm i zaangażowanie na każdym etapie współpracy dały efekt w postaci ofert. Bardzo dziękuję obu Paniom ponieważ dzięki nim cała ta przygoda stała się po prostu łatwa i przyjemna. Nie byłem pewien, czy współpraca z Elabem to dobry pomysł ale teraz wiem, że dostaję więcej niż oczekiwałem. Polecam! PS Właśnie dostałem PIĄTĄ ofertę – z UCL! Mam więc komplet ofert. Jeszcze raz dziękuję p. Oldze i p. Aleksandrze za tak skuteczną pomoc.
  • Julita
    University of Cambridge
    Julita
    Pani Aleksandro, Serdecznie dziekuje za wszelką pomoc przy aplikacji do Cambridge! Próbne rozmowy, materiały i wskazówki były niezwykle przydatne oraz profesjonalnie przygotowane. Rok temu bym nie uwierzyła gdyby ktos mi powiedział ze uda mi sie dostać do Cambridge i to jeszcze na inżynierię! Świetnie mi sie współpracowało z Elab i uważam że jest to niezwykła inicjatywa która pozwala spełniać marzenia! Jeszcze raz dziekuje :)
  • Justyna
    King's College London
    Justyna
    Piszę, żeby potwierdzić, że od wczoraj wieczorem moja oferta z Kingsa zmieniła się na unconditional, więc nic nie stoi mi na przeszkodzie w podjęciu studiów. Chciałabym za to bardzo, ale to bardzo podziękować całemu zespołowi Elabu za spełnienie marzenia, które miałam od początków gimnazjum. Nadal nie dociera do mnie, że zacznę studia na uczelni w top 20 rankingu światowego. Jestem też pewna, że gdyby nie Wasza pomoc (już od samego wyboru kierunku, bo wcześniej myślałam o ekonomii, a nie zarządzaniu) nie dostałabym tej conditional offer pod koniec zeszłego roku, co stanowiło dla mnie motywację w trakcie samej nauki do matury. Zarówno referencja i personal statement były niesamowicie dopracowane, a wszystkie przypomnienia o terminach wysłania kolejnych dokumentów uspokoiły rodziców. Osobno pragnęłabym podziękować Pani za bycie ciągle pod telefonem, gdy mój tata panikował przez maturę, czy nawet wczoraj przez dosyć krótkie opóźnienie Kingsa. Po rozmowie z Panią zupełnie zmieniał nastawienie co do problemu. Naprawdę nie mogłam lepiej wybrać i poznanie Elabu dwa lata temu na targach uczelni brytyjskich było najlepszą rzeczą jaka mogła mi się przytrafić w celu wyjazdu do Wielkiej Brytanii.
  • Amy
    BiomedicalScience
    Amy
    Anglia Ruskin University to wspaniałe miejsce do nauki, rozwijania swoich umiejętności oraz poznania niesamowitych ludzi! Ze studiowania na tym uniwersytecie mam same dobre wspomnienia, a nabyte umiejętności na pewno przydadzą mi się w pracy. Podczas studiowania nauczyciele i pracownicy szkoły dali mi bardzo dużo wsparcia, zawsze służyli pomocą i dobrą radą. Położenie szkoły oraz samo miasto Cambridge jest idealne dla młodych ludzi którzy chcą korzystać z życia studenckiego ;)Z pewnością mogę polecić ten uniwersytet osobom które chcą połączyć naukę z dobrą zabawą :)
 

Siedemnastoletni Mateusz, wicemistrz Polski juniorów w żeglarstwie, będzie kontynuował swoją naukę oraz przygodę z żaglami na drugim końcu świata. Z Elab niemożliwe staje się możliwe!

Dowiedz się jak wyjechać do liceum za granicą!

Mimo wielu sportowych sukcesów, takich jak udział w Mistrzostwach Świata i Mistrzostwach Europy w żeglarstwie, Mateusz pozostaje niesamowicie skromnym chłopakiem. Po przejściu wraz z Elab przez długi proces aplikacji (łącznie prawie 9 miesięcy), Mateusz wyjeżdża w lipcu do liceum w Nowej Zelandii. Tam spędzi dwa lata w Kerikeri High School, szkole z niezwykle silną drużyną żeglarską, na czym Mateuszowi zależało najbardziej. Dziś wspomina ze swoją konsulantką Moniką przebieg aplikacji, a także zdradza, czego najbardziej nie może się doczekać w Nowej Zelandii.

Monika: Mateusz, kiedy i od czego w zasadzie zaczęła się Twoja przygoda z żeglarstwem?

Mateusz: To było jakieś 11 lat temu, miałem 6-7 lat i rodzice zaprowadzili mnie na pierwsze zajęcia. Nie spodobało mi się to wtedy za bardzo.

Monika: Dlaczego?

Mateusz: Wiadomo, byłem młody, to była zupełnie nowa rzecz i z początku nie chciałem wcale tam chodzić. Rodzice musieli mnie mocno zachęcać, żebym został. Jeździłem na zajęcia głównie nad Zegrze, potem też w inne miejsca w Polsce. W końcu na tyle mi się spodobało, że sam chciałem kontynuować.

Monika: Czułeś wtedy, że to może być coś na lata?

Mateusz: Niespecjalnie, chyba byłem za młody, nie myślałem w takich kategoriach. Dla mnie była to zabawa.

Monika: Kiedy to się zmieniło? Co było takim pierwszym sukcesem?

Mateusz: Miałem chyba 9 lat i zdobyłem drugie miejsce w jakichś regatach w mojej kategorii, to też było nad Zegrzem. Nie jestem dziś pewien, co to było, ale to był moment, który zapadł mi w pamięć.

Monika: Wtedy pomyślałeś, że może to być na tyle ważne, że chciałbyś przenieść się do szkoły w miejsce, gdzie mógłbyś uprawiać żeglarstwo cały rok?

Mateusz: To też był początkowo pomysł rodziców. Jakiś rok temu zaczęliśmy się nad tym zastanawiać, ale na początku to były tylko rozmowy, nic więcej z tym nie robiliśmy. W końcu stwierdziliśmy, że trzeba zacząć działać.

Monika: I tak dowiedzieliście się o Elab!

Mateusz: Dokładnie. Usiedliśmy z mamą do komputera i zaczęliśmy szukać. Znaleźliśmy stronę Elab, poczytaliśmy, zadzwoniliśmy. I tak to się zaczęło.

Monika: Najpierw rozmawialiśmy o Stanach, pamiętasz? To Ci się wydawało początkowo najciekawszym kierunkiem.

Mateusz: Bo wszyscy jeżdżą do Stanów, to bardzo popularne, też wśród moich znajomych.

Monika: Aplikowaliśmy do kilku szkół w USA, ale w raporcie szkół Elab otrzymałeś od nas również propozycję aplikacji do Europy, a także do Nowej Zelandii. Po wielu dyskusjach, rozważaniach i wątpliwościach, postawiliśmy na Nową Zelandię. Nie przerażało Cię to, że masz wyjechać na drugi koniec świata?

Mateusz: Ta odległość to dla mnie jedyny minus tego wyjazdu i powód, dla którego wahałem się przed Nową Zelandią. To jednak kilkadziesiąt godzin podróży samolotem, nie ukrywajmy, jest to problem.

Monika: Mówisz, że to jedyny minus. A plusy?

Mateusz: Jest to mały kraj, niewielu moich rówieśników, więc też konkurencja pod kątem żeglarstwa jest mniejsza. Mam tam możliwość żeglowania cały rok, moja szkoła Kerikeri High School i ogólnie żeglarstwo w Nowej Zelandii jest na naprawdę wysokim poziomie, zarówno pod kątem żeglarstwa, jak i nauki.

Monika: A poza tym to zawsze coś innego niż popularne Stany! Po podjęciu decyzji o Nowej Zelandii zaczęliśmy proces aplikacji, czy zbieranie dokumentów, tłumaczenia, przechodzenie przez rozmowy kwalifikacyjne, wniosek o wizę, itp. Czy aplikacja sprawiała Ci problemy?

Mateusz: Nie, bo robiłem to przecież z Waszą pomocą (śmiech). Gdybym musiał robić to sam to na pewno byłoby trudno. Miałem koleżakę, która prywatnie wyjeżdżała do USA, miała naprawdę sporo papierów do wypełnienia. Druga natomiast wygrała stypendium sponsorowane przez rząd amerykański. Miała opłacony wyjazd, ale też mnóstwo formalności do załatwienia, na pewno jest to duży problem.

Monika: To cieszę się w takim razie, że mogliśmy Ci pomóc tego uniknąć (śmiech). Mieliście po drodze jakieś momenty zwątpienia z rodzicami?

Mateusz: Ja nie, mama może tak, jak Pani ją nastraszyła, że już pewnie nie wrócę do Polski (śmiech).

Monika: No tak! A tak na poważnie, jak rodzice radzą sobie z Twoim wyjazdem?

Mateusz: Tata trochę lepiej, mama się bardziej denerwuje, ale oni obydwoje są już przyzwyczajeni do moich wyjazdów na różne mistrzostwa. Raz nie było mnie dwa tygodnie, potem półtora miesiąca. Ostatnio byłem poza domem dwa miesiące na mistrzostwach świata w Chinach i w Australii, mama spędziła wtedy ze mną połowę czasu. Także jakoś sobie radzimy z takimi rozłąkami.

Monika: Jest coś w tym wyjeździe, co Cię jakoś stresuje?

Mateusz: Może jedynie to, że będę musiał sobie sam robić śniadania (śmiech). Do tej pory dużo wyjeżdżałem, ale w domu jednak korzystałem z różnych wygód. Teraz się to skończy.

Monika: W Nowej Zelandii będziesz mieszkał u rodziny goszczącej. Wiem, że jesteście już w kontakcie mailowym. Jak wrażenia?

Mateusz: Rodzina wydaje się bardzo w porządku. Mieszka u nich jeszcze jeden uczeń międzynarodowy, więc będę miał od razu jednego znajomego. Też interesują się sportami wodnymi, więc to jest fajne. Lubię poznawać nowych ludzi, jestem ciekaw, jacy będą.

Monika: Jesteś już spakowany? Dużo bagażu zabierasz na ten koniec świata?

Mateusz: Jedną walizkę! Okazuje się, że taniej będzie kupić część rzeczy na miejscu niż płacić za dodatkowy bagaż. Zabieram to, co najważniejsze, m.in. mój sprzęt do żeglowania.

Monika: Wracając do obaw Twojej mamy – masz już plany na to, co będzie po liceum? Łączysz przyszłość z żeglarstwem?

Mateusz: Trudno powiedzieć. Gdybym trafił do dobrej drużyny, pewnie zostałbym przy sporcie, ale jeśli trafi mi się dobra praca, będę musiał zrezygnować. Nie wiem jeszcze, czy będę chciał pójść na studia za granicą czy w Polsce, ale będzie to jakiś techniczny kierunek, ewentualnie biznesowy. Maturę w Nowej Zelandii będę pisał w grudniu, w Europie studia zaczynają się w październiku, więc może pojadę na pół roku do jakiegoś kraju nauczyć się języka, np. do Niemiec?

Monika: Pamiętaj, że cokolwiek postanowisz, Elab zawsze może Ci pomóc w aplikacji! Dzięki wielkie za rozmowę, życzę Ci samych sukcesów w nowej szkole i w nowym kraju.

Mateusz: Ja również dziękuję!

 

Marzy Ci się nauka w zagranicznym liceum, ale ciągle masz wątpliwości? Chcesz dowiedzieć się dlaczego warto rozpoczać naukę za granicą już na tym etapie? Sprawdź dlaczego warto wybrać liceum za granicą!

Zobacz również, jakie pytania musisz sobie zadać przed wyjazdem!