Start-up vs korporacja – gdzie pracować? Bilans zysków i strat
12 lipca 2017
Nowa praca, nowa garsonka. Jak przetrwać pierwsze miesiące?
12 lipca 2017
Olga

6 powodów, dla których nie powinieneś pracować za darmo.

Dlaczego nie należy pracować za darmo?

Na tak postawione pytanie można dać dziesiątki lub nawet setki odpowiedzi. Ale tak długiego artykułu moglibyście nie chcieć doczytać do końca, na czym straciliby wszyscy – autor, czytelnicy i Elab. A tak to zyskamy wszyscy.

Bo chcemy mieszkać w bogatym kraju

Bogactwo każdego narodu bierze się z pracy jego obywateli – tak można w skrócie przedstawić tezę XVIII-wiecznego filozofa Adama Smitha, autora rozprawy „Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów”. Ale ów Szkot nie miał na myśli pracy niepopartej zapłatą. Zresztą samo sformułowanie ‚praca za darmo’ brzmi trochę jak oksymoron – każdemu rozsądnie myślącemu człowiekowi znaczenie tych słów powinno się wydać wewnętrznie sprzeczne. Zwłaszcza jeśli – jak my wszyscy dokoła – żyje w ustroju kapitalistycznym, czego nie chcieli otwarcie przyznać twórcy obowiązującej konstytucji z 1997 r. Myśleli, że uda im się zaklinać rzeczywistość, posłużywszy się pojęciem społecznej gospodarki rynkowej. Ludzie godzący na pracę za darmo, przyczyniają się do pauperyzacji swego kraju.

Co więcej zdarzają się absurdalne sytuacje, które pokazują, że ten, kto nie chce wynagrodzenia za swą pracę, naraża się na kary finansowe. Swego czasu głośno było o piekarzu z Legnicy, który przekazał na rzecz biednych część niesprzedanego pieczywa (czyli owoce swojej pracy). Ktoś o tym doniósł, pojawiła się kontrola skarbowa i skutek w postaci nałożenia na przedsiębiorcę nakazu zapłaty VAT-u wraz z odsetkami. Sprawa trafiła przed oblicze wymiaru sprawiedliwości, który ostatecznie uznał Waldemara Gronowskiego za winnego, bo jak przekonuje fiskus „działalność charytatywna była jedynie listkiem figowym dla nieuczciwych działań wobec budżetu państwa”.

Bo chcemy żyć na poziomie

Życie każdego człowieka kosztuje. Innymi słowy, każdy z nas żyjąc, generuje koszty. Musi zapłacić za mieszkanie, zużytą energię i wodę. Wśród opłat za media są także telefon, internet i telewizja. Do tego dochodzą koszty transportu, a co jakiś czas także napraw i remontów. A przecież jeszcze trzeba się wyżywić, ubrać i zapłacić za ewentualne leczenie. O higienie nie wspominając, bo aż nie wypada. Płatna jest również rozrywka oraz wiele form uczestnictwa w kulturze.

Jeden z wybitniejszych ekonomistów świata skwitował to słowami: nie ma darmowych obiadów. Bo nawet jeśli ktoś poczęstuje Cię posiłkiem, to za jego zakup lub przygotowanie musiał zapłacić. A jeżeli nawet ów częstujący półprodukty dostał gratis, to i tak ktoś w łańcuchu dostaw płaci za zebrane z sadów warzywa i owoce, wytworzone mięso i przetworzone zboże. Dlatego wypadałoby, aby poczęstowana osoba w jakiś sposób zrewanżowała się darczyńcy. Jeśli ktoś decyduje się na pracę za darmo, to de facto ktoś inny (rodzina, przyjaciele, państwo, pozostali obywatele) tę osobę musi utrzymywać.

Za wykonaną pracę warto domagać się wynagrodzenia (inna kwestia, że zapłata może nastąpić w naturze, vide handel wymienny), bo nawet chłopi budujący piramidy byli za swój trud wynagradzani przez faraona. Ci, którzy dobrowolnie rezygnują z zapłaty psują rynek pracy, bowiem przyzwyczajają pracodawców do sięgania po darmowe zasoby ludzkie. Stąd później setki ofert nieodpłatnych staży i praktyk.

Bo chcemy się dzielić z innymi

Oczywiście nikt rozsądny nie zabroni innym udziału w wolontariacie, ale niechże to będzie wolontariat mądry, w czasie którego zdobędziemy kompetencje przydatne w dalszej pracy, gdzie zyskamy szerszy horyzont definiujący naszą pozycję na rynku pracy, zyskamy pomoc w rozwoju i nowe możliwości, by móc pójść o krok dalej. Jeżeli ktoś udziela się społecznie, to lepiej byłoby, aby w swoim CV umiał dobrze ten fakt sprzedać, dając potencjalnemu pracodawcy czytelny sygnał: „moje zaangażowanie się w przedsięwzięcia non-profit to nie przypadek”. Wolontariat jest świetną formą zdobywania doświadczenia na studia (dzięki temu po latach naprawdę dostrzegamy wartość takiej aktywności)  – pod warunkiem, że dzięki pomocy rodziców, nie musimy martwić się kosztami życia.

W przypadku osób dopiero co wchodzących na rynek pracy krótka darmowa praktyka lub staż są do przyjęcia, o ile faktycznie dzięki nim taki ktoś nauczy się czegoś konkretnego. Natomiast w dłuższej perspektywie czasowej pracę za darmo należy wykluczyć, bo nie pozwala myśleć o rzeczach ważniejszych: założeniu rodziny i staraniach się o dziecko. Przejawiane przez ludzi powołanie do rodzicielstwa łączy w sobie wiele potrzeb. Wbrew opiniom niektórych, to nie przeciwdziałanie kryzysowi demograficznemu ani spełnienie oczekiwań „starszyzny rodzinnej” są tu najważniejsze.

Bo chcemy, by nas szanowano

Kolejny argument brzmi: bo jak coś jest za darmo, to ludzie tego nie szanują. Dobitnie to pokazały badania przeprowadzone w pustynnych rejonach Afryki, do których trafiała międzynarodowa pomoc humanitarna. Część kontyngentów żywnościowych – jak się okazało – była marnotrawiona. Skrajnie biedni ludzie zaspokoiwszy głód i pragnienie, z czasem przestawali szanować coś, co otrzymywali zupełnie za darmo. Podobnie jest z tymi, którzy korzystają z efektów cudzej pracy, za którą nie muszą płacić. Regułą jest, że takiego stażystę nie pyta się o zdanie i często pomija przy ogłaszaniu listy tych, którzy wnieśli swój wkład w dany projekt. Przeważnie musi on od swych przełożonych dopraszać się o  rzetelny feedback lub o indywidualne, niesztampowe referencje.

Bo chcemy być niezależni

Wszyscy mamy jakieś zobowiązania, za które musimy płacić. Owszem docierają nad Wisłę koncepcje opatrzone szyldem „freeconomy”, rozwija się freeganizm i pojawiają się squaty, ale skala tych zjawisk jest marginalna, a ich charakter raczej przypomina formę eksperymentu społecznego. Przeważnie są wyrazem buntu przeciw powszechnemu konsumeryzmowi i skrajnie materialistycznemu podejściu do pieniędzy. A w rękach młodzieży sięgającej po takie środki ekspresji zdają się być swoistym tworzywem do formowania kontrkulturowej awangardy.

Dla większości z nas istotna jest satysfakcja finansowa, będąca znakomitym i trwałym świadectwem pracowitości, zaradności i przedsiębiorczości. To dzięki uzyskiwaniu wynagrodzenia za pracę możemy budować swoją niezależność finansową oraz bezpieczeństwo ekonomiczne. I to pensja sprawia, że stać nas na dodatkowe kursy, szkolenia i realizację swoich marzeń.

Bo chcemy przyciągać do siebie innych

Ostatni argument dla odmiany będzie krótki i oparty na czymś, co u tego autora niepodobne – na emocjach mianowicie. Choć niżej podpisany osobiście tego poglądu nie podziela, to jednak nie sposób zakwestionować istnienia tysięcy innych młodych ludzi, którzy stwierdzają, że pieniądze są po prostu… sexy. O zgrozo! O tempora, o mores! Ich posiadanie w znacznych ilościach wpływa pozytywnie na atrakcyjność, a ich brak raczej zniechęca niż przyciąga potencjalną partnerkę lub partnera. A spośród różnych źródeł zarobkowania, wciąż najbardziej rozpowszechnionym i najlepiej ocenianym przez otoczenie jest legalna praca.

Autor: Prohumanus

 

 

 

Opinie o nas

  • Southampton Solent University
    Marta
    Taaaak! Otwieramy nowe yankee candle, studia znowu za chwile, przeprowadziłam się nareszcie do ładnego mieszkania, bo te studenckie domy tutaj to jest porażka, No i żyjemy sobie z chłopakiem w dwójkę, podróżujemy dużo także jest super ❤️
  • Maturzystka
    Agata
    Dziękuję za referencje, po poprawkach brzmią nieporównywalnie bardziej przekonująco niż pierwsza wersja.
  • Maturzysta
    Filip
    Dostałem zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną od Imperial College. Muszę przyznać, że jestem z siebie odrobinę dumny, choć na razie zero w tym mojej zasługi, a cała Wasza. Dziękuję!
  • Edinburgh University
    Grzesiek
    Konsultanci służą radą w każdej dziedzinie związanej ze studiami, a personal statement i referencja uzyskane dzięki Elab zapewniły mi miejsce na wymarzonym Edinburgh University. Studia w Wielkiej Brytanii to doświadczenie, którego nie można porównać z żadnym innym, krok, ba! - skok w przód.
  • Cass Business School
    Karolina
    I highly appreciate everything you do for me. I can't imagine how I would get through all the application process without the possibility to have somebody I can ask and to count on. I was nicely surprised how much advice I could get about everything that came to my mind. Thank You very much for such a great support. I believe your service is invaluable.
  • BA South Asian Studies
    Julia
    Pomysł na aplikowanie na studia w Wielkiej Brytanii przyszedł mi do głowy dopiero w listopadzie, kiedy dowiedziałam się, że deadline to już 15 stycznia! Jednak dzięki konsultacjom Elab bez problemu wybrałam uniwersytety, które najbardziej mi odpowiadały i przygotowałam aplikację na najwyższym poziomie, która pomogła mi się dostać na dokładnie taki kierunek jaki chciałam – Hindi na SOAS. Studia w Londynie to spełnienie marzeń i otwarta droga do międzynarodowej kariery!
  • University of Cardiff
    Ola
    Myślę, że ciężko jest się ograniczyć do kilku rzeczy, ponieważ współpraca układała się świetnie przez cały czas. Na pewno dużo pomocy otrzymałam przy początkowym procesie aplikacji, personal statement i reference. Nie do pominięcia jest również fakt, że otrzymywałam rady i odpowiedzi na każde pytanie, bez względu na to ile razy pytałam o to samo lub jak banalne mogło się ono wydawać.
  • University of the Arts
    Jakub
    Kiedyś nie wierzyłem, że dam radę przejść przez cały proces rekrutacji w zaledwie miesiąc, a dziś - dzięki Elab - studiuje wymarzoną fotografię w Londynie! Życie w UK, to niesamowita przygoda, studia wymagają wiele, ale oferują mnóstwo możliwości w zamian! Wykładowcy i studenci żyją przepełnieni pasją do tego co robią. Nie warto się wahać.
  • University of Cambridge
    Michał
    Studia na najlepszej uczelni w UK były moim marzeniem od początku IB. Nigdy nie poradziłbym sobie w gąszczu dokumentów, esejów (sczególnie na Cambridge) i reguł oraz jednocześnie nauce do egzaminów, gdyby nie nieoceniona pomoc indywidulanego konsultanta. Mierzę wysoko i wierzę, że warto zainwestować w sukces!
  • Grenoble Graduate School of Business
    Szymon
    Kiedy po trzech latach studiowania w Polsce zdecydowałem się na wyjazd, nie wiedziałem jak bardzo różnic się proces aplikacji, o ilu dokumentach i terminach trzeba pamiętać. Profesjonalna i zawsze fachowa pomoc konsultanta Elab uświadomiła mi wiele istotnych aspektów aplikacji, o których sam nigdy bym nie wiedział. Pomoc i rada doświadczonego profesjonalisty jest zawsze bezcenna.
  • Richmond, The American International University in London
    Justyna
    Moją przygodę ze studami w Lodynie zaczęłam od dostania sie na Middlesex University. Poczytałam trochę opinii na forach o tym uniwersytecie i zdaławałam sobie sprawę, że nie jest to najlepsza szkoła. Wtedy jeszcze to tak bardzo mi nie przeszkadzało, stwierdziłam,że ile ludzi tyle opinii i nie ma co się przejmować. Niestety już na miejscu, okazało się że opinie były prawdziwe i w Londynie sie potwierdziły. Bardzo niskie miejsce w rankingach, a także poziom nauczania słaby, miałam wrażenie, że nie stawia przede mną żadnych wyzwań. Wraz z koleżanką, również z Middlesex postanowiłyśmy przemyśleć nasze możliwości po rezygnacji. Jedyne opcje, które nam przyszły do głowy to poddanie sie i powrót do Polski, rezygnacja z Middlesex i aplikacja do jakiejś innej szkoły, ale dopiero za rok lub próba przeniesienia sie juz od nowego semestru. Wtedy zwróciłyśmy sie o pomoc do Pani Aleksandry z agencji Elab. Dzięki Elab dowiedziałyśmy sie o Richmond The American International University, gdzie złożyłyśmy podanie. W procesie aplikacji, zbierania dokumentów i kontaktu z uczelnią pomogła nam właśnie agencja Elab. W bardzo krótkim czasie udało nam się dopełnić wszystkich formalności i mogłyśmy rozpocząć studia w Richmond. Po tym doświadczeniach zdałam sobie sprawę, jak ważna jest pomoc osób, które znają sie na tych procesach aplikacyjnych, które czasem są bardzo skomplikowane. Gdyby nie Elab to prawdopodobnie teraz byłabym w Polsce, z uczuciem zmarnowanej szansy.Wyjazd za granicę na studia, z dala od rodziny bardzo mnie zmienił. Mam wrażenie, że w ciagu tych ostatnich miesięcy bardziej dojrzałam niż w ciągu 3 lat. Bardzo spodobał mi się system nauczania tutaj. Na mojej uczelni mogę wybierać sama przedmioty, układać plan tak jak mi odpowiada, a doradcy są tu dla mnie aby mi w tym pomóc. Czuje sie tu traktowana bardzo indywidualnie, nie jak jeden numer z tysięcy. Kredyt studencki może przerażać, ale należy go potraktować jako inwestycje w siebie i swoją przyszłość. Myślę, ze warto podjąć takie wyzwanie. I nawet jeśli coś nie wychodzi to nie przejmować i sie i próbować dalej. Nie każde marzenie spełnia sie ot tak, czasem trzeba do nich długo dążyć, ale to nie znaczy, że nie są nam pisane.
  • Martyna
    University of Westminster
    Martyna
    System rekrutacji na studia w Wielkiej Brytani nie jest najprostszy, wymaga także wiele czasu oraz znajomości wymagań. Dzięki konsultacjom Elab byłam w stanie mu sprostać. Złożenie wszystkich aplikacji na czas byłoby w moim przypadku: osoby będącej przez ostatni rok w podróżach praktycznie niemożliwe bez pomocy Elab. W trakcie rekrutacji nierzadko miałam pytania dotyczące nurtujących mnie niejasności, na które zawsze otrzymywałam rzetelne i kompetentne odpowiedzi. Udzielana mi była także pomoc w razie jakichkolwiek problemów. Elab pomógł mi także dokonać wyboru odpowiedniej uczelni, przybliżając specyfikę studiowania podobnych kierunków na różnych uczelniach. Dostałam się na wszystkie uniwersytety na jakie aplikowałam i mogę śmiało powiedzieć, że pomógł mi w tym personal statement, w którego przygotowaniu pomagał mi Elab. Zostałam także dobrze przygotowana do interview, przeprowadzanego ze mną przez jedną z uczelni. Pomoc Elab zapewniła mi miejsce na świetnym uniwersytecie. Mogę bez wahania rekomendować korzystanie z ich usług każdemu, kto tak jak ja marzy o studiowaniu w Anglii.
  • Iwona
    maturzystka
    Iwona
    Jak narazie wszystko w jak najlepszym porządku – jest oferta unconditional z Institute of Education – aplikacja musiała być bardzo przekonująca.
  • Grzesiek
    Edinbourgh University
    Grzesiek
    Konsultanci służą radą w każdej dziedzinie związanej ze studiami, a personal statement i referencja uzyskane dzięki Elab zapewniły mi miejsce na wymarzonym Edinburgh University. Studia w Wielkiej Brytanii to doświadczenie, którego nie można porównać z żadnym innym, krok, ba! - skok w przód.
  • Julia
    SOAS
    Julia
    Pomysł na aplikowanie na studia w Wielkiej Brytanii przyszedł mi do głowy dopiero w listopadzie, kiedy dowiedziałam się, że deadline to już 15 stycznia! Jednak dzięki konsultacjom Elab bez problemu wybrałam uniwersytety, które najbardziej mi odpowiadały i przygotowałam aplikację na najwyższym poziomie, która pomogła mi się dostać na dokładnie taki kierunek jaki chciałam – Hindi na SOAS. Studia w Londynie to spełnienie marzeń i otwarta droga do międzynarodowej kariery!
  • Weronika
    Dania Higher Education Academy
    Weronika
    Firma Elab Education Laboratory to zespół profesjonalistów z doświadczeniem i chęcią pomocy w każdej sytuacji. Bardzo dziękuję za pomoc w wyborze uczelni i aplikacji na Akademię. Po pierwszym semestrze na duńskiej uczelni wiem, że to była bardzo dobra decyzja z której jestem zadowolona. Szczególne podziękowania chciałam złożyć Pani Aleksandrze Kozerze, która była ze mną w ciągłym kontakcie, wykazała się elastycznością i dużym zaangażowaniem w kontaktach z przedstawicielami uczelni. Dała mi również wiele cennych rad i wskazówek oraz wsparcie. Z pełną odpowiedzialnością, wszystkim polecam firmę Elab.
  • Ola
    University of Cardiff
    Ola
    Myślę, że ciężko jest się ograniczyć do kilku rzeczy, ponieważ współpraca układała się świetnie przez cały czas. Na pewno dużo pomocy otrzymałam przy początkowym procesie aplikacji, personal statement i reference. Nie do pominięcia jest również fakt, że otrzymywałam rady i odpowiedzi na każde pytanie, bez względu na to ile razy pytałam o to samo lub jak banalne mogło się ono wydawać.
  • Zosia Nowak
    Richmond, The American International University in London
    Zosia Nowak
    Jestem bardzo zadowolona z usług tej organizacji. Ponad półtora roku temu w bardzo szybki, sprawny i oddany sposób pomogła mi ziścić moje marzenie o studiowaniu za granica. Dzięki całej organizacji a wszczególności dozgonnej pomocy Oli Kozery studiuje Psychologie na amerykańskiej uczelni w Londynie a całe następne pół roku spędzę na wymianie w Australii w ramach student exchange. Jeśli to nie jest spełnieniem marzeń, to nie wiem co jest. Dziękuję!
  • Grzegorz
    University College London
    Grzegorz
    Aplikuję na matematykę. Dostałem już oferty z Warwick, King’sCollege, Birmingham i Liverpool, czekam jeszcze na odpowiedź z UCL. Tylko dzięki pomocy i zaangażowaniu p. Olgi i p. Aleksandry udało mi się tak sprawnie przejść przez cały proces aplikacji, szczególnie przy pisaniu Personal Statement i Referencji. Nieoceniona była pomoc P. Olgi przy sprawdzaniu uczelni, ich wymagań i przy ostatecznym wyborze. Ogromna życzliwość obu Pań, ich profesjonalizm i zaangażowanie na każdym etapie współpracy dały efekt w postaci ofert. Bardzo dziękuję obu Paniom ponieważ dzięki nim cała ta przygoda stała się po prostu łatwa i przyjemna. Nie byłem pewien, czy współpraca z Elabem to dobry pomysł ale teraz wiem, że dostaję więcej niż oczekiwałem. Polecam! PS Właśnie dostałem PIĄTĄ ofertę – z UCL! Mam więc komplet ofert. Jeszcze raz dziękuję p. Oldze i p. Aleksandrze za tak skuteczną pomoc.
  • Julita
    University of Cambridge
    Julita
    Pani Aleksandro, Serdecznie dziekuje za wszelką pomoc przy aplikacji do Cambridge! Próbne rozmowy, materiały i wskazówki były niezwykle przydatne oraz profesjonalnie przygotowane. Rok temu bym nie uwierzyła gdyby ktos mi powiedział ze uda mi sie dostać do Cambridge i to jeszcze na inżynierię! Świetnie mi sie współpracowało z Elab i uważam że jest to niezwykła inicjatywa która pozwala spełniać marzenia! Jeszcze raz dziekuje :)
  • Justyna
    King's College London
    Justyna
    Piszę, żeby potwierdzić, że od wczoraj wieczorem moja oferta z Kingsa zmieniła się na unconditional, więc nic nie stoi mi na przeszkodzie w podjęciu studiów. Chciałabym za to bardzo, ale to bardzo podziękować całemu zespołowi Elabu za spełnienie marzenia, które miałam od początków gimnazjum. Nadal nie dociera do mnie, że zacznę studia na uczelni w top 20 rankingu światowego. Jestem też pewna, że gdyby nie Wasza pomoc (już od samego wyboru kierunku, bo wcześniej myślałam o ekonomii, a nie zarządzaniu) nie dostałabym tej conditional offer pod koniec zeszłego roku, co stanowiło dla mnie motywację w trakcie samej nauki do matury. Zarówno referencja i personal statement były niesamowicie dopracowane, a wszystkie przypomnienia o terminach wysłania kolejnych dokumentów uspokoiły rodziców. Osobno pragnęłabym podziękować Pani za bycie ciągle pod telefonem, gdy mój tata panikował przez maturę, czy nawet wczoraj przez dosyć krótkie opóźnienie Kingsa. Po rozmowie z Panią zupełnie zmieniał nastawienie co do problemu. Naprawdę nie mogłam lepiej wybrać i poznanie Elabu dwa lata temu na targach uczelni brytyjskich było najlepszą rzeczą jaka mogła mi się przytrafić w celu wyjazdu do Wielkiej Brytanii.
  • Amy
    BiomedicalScience
    Amy
    Anglia Ruskin University to wspaniałe miejsce do nauki, rozwijania swoich umiejętności oraz poznania niesamowitych ludzi! Ze studiowania na tym uniwersytecie mam same dobre wspomnienia, a nabyte umiejętności na pewno przydadzą mi się w pracy. Podczas studiowania nauczyciele i pracownicy szkoły dali mi bardzo dużo wsparcia, zawsze służyli pomocą i dobrą radą. Położenie szkoły oraz samo miasto Cambridge jest idealne dla młodych ludzi którzy chcą korzystać z życia studenckiego ;)Z pewnością mogę polecić ten uniwersytet osobom które chcą połączyć naukę z dobrą zabawą :)
 

Dlaczego nie należy pracować za darmo?

Na tak postawione pytanie można dać dziesiątki lub nawet setki odpowiedzi. Ale tak długiego artykułu moglibyście nie chcieć doczytać do końca, na czym straciliby wszyscy – autor, czytelnicy i Elab. A tak to zyskamy wszyscy.

Bo chcemy mieszkać w bogatym kraju

Bogactwo każdego narodu bierze się z pracy jego obywateli – tak można w skrócie przedstawić tezę XVIII-wiecznego filozofa Adama Smitha, autora rozprawy „Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów”. Ale ów Szkot nie miał na myśli pracy niepopartej zapłatą. Zresztą samo sformułowanie ‚praca za darmo’ brzmi trochę jak oksymoron – każdemu rozsądnie myślącemu człowiekowi znaczenie tych słów powinno się wydać wewnętrznie sprzeczne. Zwłaszcza jeśli – jak my wszyscy dokoła – żyje w ustroju kapitalistycznym, czego nie chcieli otwarcie przyznać twórcy obowiązującej konstytucji z 1997 r. Myśleli, że uda im się zaklinać rzeczywistość, posłużywszy się pojęciem społecznej gospodarki rynkowej. Ludzie godzący na pracę za darmo, przyczyniają się do pauperyzacji swego kraju.

Co więcej zdarzają się absurdalne sytuacje, które pokazują, że ten, kto nie chce wynagrodzenia za swą pracę, naraża się na kary finansowe. Swego czasu głośno było o piekarzu z Legnicy, który przekazał na rzecz biednych część niesprzedanego pieczywa (czyli owoce swojej pracy). Ktoś o tym doniósł, pojawiła się kontrola skarbowa i skutek w postaci nałożenia na przedsiębiorcę nakazu zapłaty VAT-u wraz z odsetkami. Sprawa trafiła przed oblicze wymiaru sprawiedliwości, który ostatecznie uznał Waldemara Gronowskiego za winnego, bo jak przekonuje fiskus „działalność charytatywna była jedynie listkiem figowym dla nieuczciwych działań wobec budżetu państwa”.

Bo chcemy żyć na poziomie

Życie każdego człowieka kosztuje. Innymi słowy, każdy z nas żyjąc, generuje koszty. Musi zapłacić za mieszkanie, zużytą energię i wodę. Wśród opłat za media są także telefon, internet i telewizja. Do tego dochodzą koszty transportu, a co jakiś czas także napraw i remontów. A przecież jeszcze trzeba się wyżywić, ubrać i zapłacić za ewentualne leczenie. O higienie nie wspominając, bo aż nie wypada. Płatna jest również rozrywka oraz wiele form uczestnictwa w kulturze.

Jeden z wybitniejszych ekonomistów świata skwitował to słowami: nie ma darmowych obiadów. Bo nawet jeśli ktoś poczęstuje Cię posiłkiem, to za jego zakup lub przygotowanie musiał zapłacić. A jeżeli nawet ów częstujący półprodukty dostał gratis, to i tak ktoś w łańcuchu dostaw płaci za zebrane z sadów warzywa i owoce, wytworzone mięso i przetworzone zboże. Dlatego wypadałoby, aby poczęstowana osoba w jakiś sposób zrewanżowała się darczyńcy. Jeśli ktoś decyduje się na pracę za darmo, to de facto ktoś inny (rodzina, przyjaciele, państwo, pozostali obywatele) tę osobę musi utrzymywać.

Za wykonaną pracę warto domagać się wynagrodzenia (inna kwestia, że zapłata może nastąpić w naturze, vide handel wymienny), bo nawet chłopi budujący piramidy byli za swój trud wynagradzani przez faraona. Ci, którzy dobrowolnie rezygnują z zapłaty psują rynek pracy, bowiem przyzwyczajają pracodawców do sięgania po darmowe zasoby ludzkie. Stąd później setki ofert nieodpłatnych staży i praktyk.

Bo chcemy się dzielić z innymi

Oczywiście nikt rozsądny nie zabroni innym udziału w wolontariacie, ale niechże to będzie wolontariat mądry, w czasie którego zdobędziemy kompetencje przydatne w dalszej pracy, gdzie zyskamy szerszy horyzont definiujący naszą pozycję na rynku pracy, zyskamy pomoc w rozwoju i nowe możliwości, by móc pójść o krok dalej. Jeżeli ktoś udziela się społecznie, to lepiej byłoby, aby w swoim CV umiał dobrze ten fakt sprzedać, dając potencjalnemu pracodawcy czytelny sygnał: „moje zaangażowanie się w przedsięwzięcia non-profit to nie przypadek”. Wolontariat jest świetną formą zdobywania doświadczenia na studia (dzięki temu po latach naprawdę dostrzegamy wartość takiej aktywności)  – pod warunkiem, że dzięki pomocy rodziców, nie musimy martwić się kosztami życia.

W przypadku osób dopiero co wchodzących na rynek pracy krótka darmowa praktyka lub staż są do przyjęcia, o ile faktycznie dzięki nim taki ktoś nauczy się czegoś konkretnego. Natomiast w dłuższej perspektywie czasowej pracę za darmo należy wykluczyć, bo nie pozwala myśleć o rzeczach ważniejszych: założeniu rodziny i staraniach się o dziecko. Przejawiane przez ludzi powołanie do rodzicielstwa łączy w sobie wiele potrzeb. Wbrew opiniom niektórych, to nie przeciwdziałanie kryzysowi demograficznemu ani spełnienie oczekiwań „starszyzny rodzinnej” są tu najważniejsze.

Bo chcemy, by nas szanowano

Kolejny argument brzmi: bo jak coś jest za darmo, to ludzie tego nie szanują. Dobitnie to pokazały badania przeprowadzone w pustynnych rejonach Afryki, do których trafiała międzynarodowa pomoc humanitarna. Część kontyngentów żywnościowych – jak się okazało – była marnotrawiona. Skrajnie biedni ludzie zaspokoiwszy głód i pragnienie, z czasem przestawali szanować coś, co otrzymywali zupełnie za darmo. Podobnie jest z tymi, którzy korzystają z efektów cudzej pracy, za którą nie muszą płacić. Regułą jest, że takiego stażystę nie pyta się o zdanie i często pomija przy ogłaszaniu listy tych, którzy wnieśli swój wkład w dany projekt. Przeważnie musi on od swych przełożonych dopraszać się o  rzetelny feedback lub o indywidualne, niesztampowe referencje.

Bo chcemy być niezależni

Wszyscy mamy jakieś zobowiązania, za które musimy płacić. Owszem docierają nad Wisłę koncepcje opatrzone szyldem „freeconomy”, rozwija się freeganizm i pojawiają się squaty, ale skala tych zjawisk jest marginalna, a ich charakter raczej przypomina formę eksperymentu społecznego. Przeważnie są wyrazem buntu przeciw powszechnemu konsumeryzmowi i skrajnie materialistycznemu podejściu do pieniędzy. A w rękach młodzieży sięgającej po takie środki ekspresji zdają się być swoistym tworzywem do formowania kontrkulturowej awangardy.

Dla większości z nas istotna jest satysfakcja finansowa, będąca znakomitym i trwałym świadectwem pracowitości, zaradności i przedsiębiorczości. To dzięki uzyskiwaniu wynagrodzenia za pracę możemy budować swoją niezależność finansową oraz bezpieczeństwo ekonomiczne. I to pensja sprawia, że stać nas na dodatkowe kursy, szkolenia i realizację swoich marzeń.

Bo chcemy przyciągać do siebie innych

Ostatni argument dla odmiany będzie krótki i oparty na czymś, co u tego autora niepodobne – na emocjach mianowicie. Choć niżej podpisany osobiście tego poglądu nie podziela, to jednak nie sposób zakwestionować istnienia tysięcy innych młodych ludzi, którzy stwierdzają, że pieniądze są po prostu… sexy. O zgrozo! O tempora, o mores! Ich posiadanie w znacznych ilościach wpływa pozytywnie na atrakcyjność, a ich brak raczej zniechęca niż przyciąga potencjalną partnerkę lub partnera. A spośród różnych źródeł zarobkowania, wciąż najbardziej rozpowszechnionym i najlepiej ocenianym przez otoczenie jest legalna praca.

Autor: Prohumanus